To wypowiedź zawierająca informacje niezgodne z przekonaniem o stanie faktycznym. Kłamca przekazuje informacje niezgodne z jego przekonaniem o rzeczywistości z intencją, by zostały one wzięte za prawdziwe - ciocia Wiki jak zawsze pomocna.
Często gardzimy kłamstwami, przecież nikt nie lubi być oszukiwany. Poznając prawdę czasem bardziej boli nas fakt, że ktoś skłamał, niż brutalna prawda. Są one uznawane za grzech oraz zło, tymczasem każdy z Nas kłamie.
***
Po co kłamiemy?
Po to, by osiągnąć pożądany efekt, uniknąć konsekwencji lub bronić osób trzecich, kłamiemy ze strachu, kłamiemy, by komuś sprawić przyjemność.
Kłamstwa ułatwiają nam nawiązanie kontaktu z innymi ludźmi. Przecież jak poznaje się kogoś nowego, załóżmy, że chłopak poznaje dziewczynę - najczęściej chce ją zbajerować, wyolbrzymiając i koloryzując - niby tylko mijanie z prawdą, której ukłonił się po drodze, a jednak wciąż jest to kłamstwem.
Przedstawia swoje ambitne plany, których nigdy w życiu nie ma zamiaru zrealizować tylko po to, by lepiej wypaść w jej oczach i szybciej ją zdobyć.
Gdybyśmy przestali kłamać, prawdopodobnie większość naszych relacji uległaby rozpadowi.
Ile razy zdarzało się, że mówiliście komplement, choć wcale tak nie myśleliście? Nawet taki banał jak "Fajna bluzka" potrafi poprawić komuś samopoczucie i w ten sposób staje się dowartościowany, co nie zmienia faktu, że koleżanka w tej bluzce wygląda jak zgniła cytryna z nadwagą. Ale pewnie, niech choć na chwilę zagości uśmiech na jej twarzy.
***
Mniejsze i większe kłamstwa.
Potrafimy okłamać jakąś osobę, że wygląda w czymś dobrze, że coś nam się podoba, że smakuje nam jej kuchnia, choć tak naprawdę jest okropna. Jest to mniejsze kłamstwo, dlatego, że sprawiamy tym przyjemność drugiej osobie. Źle patrzeć na czyjąś zawiedzioną i smutną minę, gdy przed chwilą na twarzy gościł uśmiech. Okłamując drugą osobę w sprawie np. wiersza, który napisała, zakłócamy jej pogląd na własną twórczość. Mówimy, że coś nam się podoba, ta osoba się cieszy, a później dostajemy więcej tego do oceny i pojawia się myśl: "Kurwa, w co ja się wpakowałam? To beznadzieja.". I nadal brniemy w kłamstwo, nie wiedząc kiedy przestać, bo sprawiamy radość tamtej osobie.
Większe kłamstwo to takie w sprawie uczuć lub popełnienia przestępstwa, diagnozy.
" - Skarbie, przyjedziesz dziś do mnie? Siedzę z gorączką i bólem głowy...
- Eee, dzisiaj nie dam rady, bo yyy moja babcia jest w szpitalu/mój pies umiera/sam się źle czuje ehe, ehe.
- A co to za muzyka w tle? I co to za dziewczyna, która krzyczała Twoje imię?!
- To moja mp4/mój telewizor, a ta pani to pielęgniarka/to przecież moja mama."
Serio? Szczytem chamstwa jest okłamywanie i niepotrafienie odbyć szczerej rozmowy. Ile można się migać?
Kobieta kocha, czeka na swojego partnera, potrzebuje go, a on ją zdradza. Bawi się jej uczuciami, ona jest niepewna, boi się utraty, więc pyta:
" - Kochasz mnie jeszcze?
- Ależ oczywiście, że Cię kocham! " - chyba najczęściej mówione kłamstwo.
Co do zabójstw - gdy ktoś jest świadkiem, powinien mówić prawdę. Wiadomo, strach robi swoje, ale być może uratuje tym sposobem inne istnienie lub kilka istnień. Poza tym dostaje opiekę i nadzór policji, jeśli sprawca zbrodni byłby naprawdę niebezpieczny.
Ludzie nie chcą zeznawać w obawie o swój los, o swoje życie, bezpieczeństwo i kłamią, wymyślają sobie przeróżne alibi, nie potrafią się przyznać. Po prostu znaleźli się w niewłaściwym miejscu, o niewłaściwej porze.
Chciałabym znać prawdę, gdybym była umierająca - lepsze to, niż słuchanie, że wyzdrowieję i że będzie dobrze. Ale może tylko ja jestem taka dziwna. Chciałabym wiedzieć ile mam czasu.
Innym kłamstwa pomagają, dają wiarę i znajdują w sobie siłę, by walczyć o kolejny dzień.
Wierzą, że wyjdą z choroby, że wszystko będzie w porządku, zamiast izolować się i użalać nad sobą.
Niektórym potrzebna jest taka nadzieja, zapewnienie ze strony bliskich, ale LEKARZ nie powinien tego robić.
***
Znalazłam coś takiego:
W naszej kulturze konwencje grzecznościowe niejednokrotnie zabraniają powiedzieć prawdę i dlatego tak często uprawiamy "gry grzecznościowe". Psychologowie nazywają to "białym kłamstwem". Kłamiemy z obawy, by kogoś nie urazić. Albo gdy chcemy ochronić go przed doznawaniem przykrych przeżyć. Cel jest szczytny, dlatego niechętnie nazywamy to kłamstwem. Wolimy powiedzieć: "robię coś w dobrej wierze". Inaczej jest z "kłamstwem czarnym". Tutaj mówimy nieprawdę po to, aby osiągnąć istotną dla nas korzyść, np. zepsuć dobry wizerunek jakiejś osoby.Hm, ciekawe dlaczego akurat CZARNE kłamstwo ;)
Kłamiąc usprawiedliwiamy siebie samych, jeśli mamy odpowiedni zasób słownictwa. W końcu "kłamstwo w dobrej wierze" nadal nim pozostaje. Wcale nie jest w dobrej wierze, ale trzeba jakoś uspokoić swoje sumienie.
***
"Odwracanie się plecami już nikogo tu nie dziwi,
Niektórzy fałsz i obłudę mogą wpisać sobie w CV.
Chociaż wydaje mi się, że w tym świecie pełnym kłamstwa
Często najgłupszym wyborem okazuje się prawda.
To prawda, nie lubię tej nagiej suki,
Miała nas wyzwolić, a teraz każdy może ją kupić.
Jutro i tak okaże się fałszem, wiec to bez znaczenia
Zresztą coraz więcej osób nie ma nic do powiedzenia." /Eripe
Mówienie prawdy bywa bolesne, ale trzeba ją powiedzieć i przyjąć na siebie wszelkie konsekwencje.
Ludzie kłamią notorycznie, inni starają się tego nie robić, ale i tak im to nie wychodzi.
Dlaczego najgłupszy wybór? Bo za prawdę dostaje się nienawiść i psuje się nią relacje z innymi osobami.
Nie wiem czy jest ktoś, kto nigdy nie skłamał - no, może jakieś niemowy.
Ukrywanie emocji jest na porządku dziennym. Prawda, która miała nas wyzwolić, jest tylko fikcją.
Chyba nie każdy dałby sobie radę z czymś takim na co dzień:
- Kochany, nie za ciasne te dżinsy na mnie?
- Nie pogniewasz się, jak powiem prawdę?
- Nie...
- Rucham twoją siostrę.
***
Jedno kłamstwo, które uszło płazem, chcemy powtarzać. Mamy nadzieję, że znów się uda. W końcu zaczynamy się w nich gubić.
Wolimy wierzyć w te wszystkie nieprawdziwe słowa, bo tak jest lepiej. Nie każdy przyjmie do wiadomości prawdę, bo po prostu nie chce.
Jesteśmy karmieni fałszem cały czas, nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy. Im większe kłamstwo, tym bardziej w nie wierzymy. Kłamiemy nawet w rozmowie o pracę. Kłamiemy, gdy nie chcemy czyjejś wizyty.
Kłamiemy z powodem braku pracy domowej. Kłamiemy z uczuciami. Kłamiemy, by wzmocnić pozycję społeczną. Kłamiemy, bo możemy.
Zatajenie prawdy również jest kłamstwem, mają taki sam skutek. No tak, w końcu milczenie jest złotem, a ludzie lubią pieniądze i kosztowności.
Jak rozpoznać kłamstwo?
Każdy kłamie inaczej, zależy od tego czy jesteśmy dobrymi obserwatorami.
Za szybkie odpowiedzi, unikanie wzroku, gubienie się w zeznaniach...
Więcej tutaj: http://joemonster.org/art/28169
Jak myślicie - lepsza prawda czy słodkie kłamstwa?
Tak poza tym - powodzenia w leczeniu kaca! Szczęśliwego Nowego Roku - być może ten będzie lepszy, niz poprzednie, a Wy znajdziecie w sobie siłę, by dokonywać zmian.
_________________
ask.fm/maadzialenaaa
GG: 704308
