W tych czasach nastolatka z brzuchem czy z wózkiem nie szokuje już tak jak kilka lat temu. W czasach młodości naszych babć czy nawet mam pewnie zdarzały się takie przypadki, było o nich głośno przez jakiś czas, a później cichło, jednakże teraz jest to bardziej powszechne.
Według statystyk co roku w Polsce zachodzi w ciążę 20 tysięcy nieletnich dziewcząt. Jak dla mnie to zdecydowanie za duża liczba. Owszem, panuje u nas niż demograficzny, ale młode kobiety nie są gotowe na bycie matkami, w dodatku DOBRYMI matkami, będącymi w stanie zapewnić dziecku przyszłość.
***
Z mojego punktu widzenia wygląda to tak: Nieodpowiedzialność i chęć bycia dorosłą, nie mając pojęcia jak się zabezpieczać. Halo, jest tyle środków antykoncepcyjnych! Prezerwatywy, tabletki, plastry, wkładki, zastrzyki, kremy... Wystarczy tylko przed rozpoczęciem współżycia udać się do ginekologa, który pomoże wybrać odpowiednią metodę.
Przypuszczam, że większość dziewcząt zachodzi w ciążę z głupoty. Ubierają się jak dziwki, kleją do pierwszego lepszego faceta, chcą czuć się pożądane i atrakcyjne, aż zachodzi to za daleko, bo same pchają się obcym mężczyznom do łóżek.
Widzę po rówieśniczkach jak potrafią się zachowywać. Jakaś impreza, trochę alkoholu i może mieć ją każdy, wynika to zapewne z chęci bycia potrzebną. 15 letnie dziewczyny powinny siedzieć w domu i się uczyć. Prześpią się z pięcioma, a później nie wiedzą kto jest ojcem, o zgrozo! Później płacze i lamenty, gdy dowiadują się, że będą miały dziecko. Tak się kończą zabawy w bycie dorosłą. Potem wykonują aborcję i mordują dziecko, bo przecież nie można go urodzić i oddać do adopcji. A tyle kobiet rozpacza, gdyż nie może zajść w ciążę albo straciły kiedyś dziecko i do dziś nie mogą się z tym pogodzić...
***
Jest i następny przypadek: Zgwałcona kobieta, która niczym nie zawiniła, po prostu szła i ktoś dopadł ją w ciemnej uliczce czy nawet pijany kolega zaczął robić się agresywny, a była zbyt słaba, by się obronić. Zdarzają się i takie rzeczy. Fakt, to smutne, ale będzie się to zdarzać, bo świat jest pełen niedojebów. Podziwiam te niewiasty, które mimo tego, że zostały zgwałcone, są w stanie donosić ciążę do końca i wychować swoje dziecko. Niewiele osób potrafiłoby patrzeć na niechcianego bobasa, a tym bardziej go pokochać, bo nie byłby owocem miłości, a przypomnieniem najgorszych chwil w życiu.
***
Kolejna sytuacja: Jest chłopak i dziewczyna, zaczynają współżyć no i wpadają, mimo zabezpieczenia.
Są w związku od dwóch czy trzech lat, ona mówi mu, że jest w ciąży, a on rzuca tekstem:
- Ale jak się urodzi to zróbmy tekst na ojcostwo, bo nie wiem czy to dziecko na pewno jest moje...
Gdyby to do mnie wypowiedziano taki tekst, mój mózg pracowałby na pełnych obrotach, by wymyślić odpowiednie tortury. No kurwa, zajebałabym gościa. Wykastrować typa i wsadzić do klatki z 5 murzynami, którzy są na niego napaleni, zero wazeliny. Może to nauczyłoby go czegoś.
***
Wracając do tematu - młoda matka nie da sobie rady sama bez wsparcia. Potrzebuje pomocy rodziców, bo nie będzie w stanie sama opiekować się dzieckiem. Bardzo tutaj propsuję, jeśli facet poczuwa się do odpowiedzialności i zostaje z dziewczyną, wspierając ją finansowo i pomagając w wychowywaniu dziecka, zamiast uciekać, gdzie pieprz rośnie. Szanuję ludzi, którzy umieją ponosić konsekwencję swoich czynów.
Zmajstrować dziecko i zostawić dziewczynę na pastwę losu, tak jest najłatwiej. Mam nadzieję, że takich gnoi zjedzą wyrzuty sumienia.
Dziecko nie jest zabawką ani pieskiem, nie można go wyrzucić jak się znudzi i trzeba poświęcać mu mnóstwo czasu. Musi wiedzieć, że jest kochane. Jak matka nie będzie do niego mówić, uśmiechać się, to poczuje, że coś jest nie tak.
Moja ciotka ma dwuletnią córkę ze swoim partnerem, któremu... znudziło się zajmowanie córką. Zastanawia się czy wyjebać go z domu, bo po co ma z nim być, skoro ma gdzieś swoją córkę? To dopiero
***
Bardzo ważną rolę odgrywają rodzice. Pierwszy przykład z brzegu: Znajoma spodziewa się dziecka. Nie, nie wpadła. Chciała, by jej facet skończył w niej, a debil się zgodził. Żeby było śmieszniej - to nie zdarzyło się raz, a znacznie więcej. Rodzice na początku z nią nie rozmawiali, rzucali uszczypliwymi tekstami. Jednak w końcu zaakceptowali to, że w wieku lat 40 będą dziadkami. Dziewczyna mieszka obecnie z chłopakiem - ma wsparcie swoich rodziców i jego rodziców. Jeszcze w tym miesiącu bierze z nim ślub. Jest różnie, ale oni się nie poddają, nie zostawił jej i nie stchórzył, za co wielki plus dla niego.
Tyle, że zniszczyli jej życie, oboje. To nie jest wina tylko jednej strony w tym przypadku.
Mam nadzieję, że im się jakoś ułoży i że da sobie radę, bo jest to naprawdę fajna dziewczyna. Co nie zmienia faktu, że z drugiej strony jest pieprzoną, nieodpowiedzialną gówniarą, za to ma wspaniałych bliskich, którzy będą przy niej bez względu na wszystko.
***
Zauważyłam, że dyrektorzy szkół idą na rękę, kiedy przychodzi do nich ciężarna dziewczyna. Pozwalają jakiś czas być w szkole, ale gdy pojawia się brzuch, może odejść, by nie budzić sensacji.
Rozmawiając kiedyś z panią psycholog, stwierdziła, że dziewczyny teraz mają taki plan na życie: Zajść w ciążę, nie skończyć szkoły i żyć na czyimś utrzymaniu. Wygodne, nie? Tyle, że całe życie nie będzie z górki.
Tępiłam, tępię i będę tępić nieodpowiedzialność. Dziecko to żywa istota, a w wieku gimnazjalnym nie powinno się chwalić tym, że urodzi się córkę czy syna. Na asku jest tego pełno, co budzi moje zażenowanie i gniew. Powinno być wstyd takim osobom, bo stają się ciężarem i większości na usta ciśnie się słowo: dziwka. Czasem się mylą, a czasem mają rację. ;) Nie szanuję osób, które nie szanują swojego ciała.
Wystarczy trochę więcej rozwagi i taktu, zamiast pakować się do łóżka pierwszemu lepszemu, który postawi drinka czy się uśmiechnie. Dziecko powinno mieć pełną, szczęśliwą rodzinę, znać mamusię i tatusia, oraz być kochane, mieć opiekę i dawać szczęście, a przede wszystkim powinno być CHCIANE.
___________________________________
ASK: http://ask.fm/maadzialenaaa
GG: 704308

Świetny blog, życzę dalszych sukcesów :)
OdpowiedzUsuńJakoś wybitnie nie piszesz, jednak jesteś sobą, co idzie na plus. Trochę banalny ten blog, ale wierzę, że to tylko wstęp i jeszcze nas zaskoczysz. Powodzenia.
OdpowiedzUsuńTak, najważniejsze, że nie boisz się pisać tego o czym myślisz. Trzymam za ciebie kciuki!
OdpowiedzUsuń